Nowy egzamin na doradcę podatkowego w wersji slow. O sztuce upraszczania gąszczu przepisów przy filiżance kawy.
Przed Tobą nowy egzamin na doradcę podatkowego?
O nowym egzaminie na doradcę podatkowego wiemy na początku 2026 r. niewiele. Wiemy, że z dniem 1 marca 2026 r. zakończy się kadencja dotychczasowej Państwowej Komisji Egzaminacyjnej i powołana zostanie nowa Komisja.
Ta nowa Komisja będzie odpowiedzialna m.in. za:
opracowanie wykazu tytułów aktów prawnych obowiązujących na nowym egzaminie na doradcę podatkowego, przygotowanie zadań i pytań egzaminacyjnych oraz publikację przykładowych pytań i zadań egzaminacyjnych wraz z odpowiedziami na stronie Ministra Finansów.
Do tego czasu pojawi się pewnie także nowe rozporządzenie w sprawie zasad przeprowadzania egzaminu. Ten radosny okres oczekiwania można spędzić, studiując tematy, których Komisja na pewno nam nie odpuści przy nowym egzaminie na doradcę podatkowego!
Jaką mam propozycję dla kandydatów, którzy nie mogą się doczekać nowego egzaminu na doradcę podatkowego?
Znajdźcie temat, który naprawdę Was interesuje i zacznijcie się go uczyć. Z uwagi na zmiany w egzaminie warto sięgnąć do profesjonalnych książek, których w pracy używają doradcy podatkowi. Ja akurat sięgnęłam tym razem do tematu WHT i skusiłam się na nowe grudniowe wydanie „Opodatkowania u źródła” pod redakcją prof. Marcina Jamrożego i dr Marcina Lachowicza. Ale oczywiście to jest tylko przykład, każda książka jest dobrym punktem wyjścia!
Od tego sobie zaczęłam. Ty możesz zacząć od czegoś innego, co Tobie się sprawdza i co Ciebie interesuje. Jest dużo książek w bibliotekach. Są fajne używane książki na Vinted albo Olx. Na pewno znajdziesz coś dla siebie!
Taka książka ma ok. 500 stron, jest napisana językiem profesjonalnym, który czasami może się wydawać trudny. Ja na styczeń 2026 r. wyznaczyłam sobie taki cel, że przeczytam przynajmniej jedną taką książkę 🙂 Poniżej dzielę się wskazówkami, jak czytać, by nie zasnąć i by wiedza została na dłużej.
Najważniejsze rzeczy znajdują się zawsze w spisie treści
Moi kursanci znają tą wskazówkę – często polecam powtarzać wiedzę za spisem treści (na ogół ustawy, ale w tym przypadku mamy akurat książkę). Od moich lat studenckich wiem, że nie ma lepszej ściągi niż spis treści, bo tam jest napisane po kolei, co trzeba powiedzieć.
Z książkowego spisu treści dowiaduję się, że aby stać się ekspertem od WHT muszę umieć kompleksowo wypowiedzieć się na następujące tematy:
WHT w UPO i MLI
skutki w zakresie klauzuli PPT oraz opodatkowania dywidend
Rzeczywisty właściciel
definicja oraz co to jest Look-Through Approach?
Opodatkowanie biernych dochodów
odsetki, dywidendy, należności licencyjne
Wyroki TSUE w sprawie WHT
w szczególności tajemniczy wyrok w tzw. sprawach duńskich
Obowiązki płatnika
w tym mechanizm pay and refund
Do każdego z tych punktów moglibyśmy sobie dopisać konkretne daty. I to już wtedy jest jakiś plan, prawda? Każdy z tych punktów można także rozpisać sobie na poszczególne punkty.
Plan zrobiony, przechodzę do szczegółów
Myślę, że skoro przygotowujesz się do nowego egzaminu na doradcę podatkowego, masz już jakąś wstępną wiedzę na temat opodatkowania WHT. Wobec tego nie chodzi o to, żeby wykorzystać taką publikację do czytania o tym, co już znasz, tylko wyciągnięcia z niej elementów, które podniosą jakość Twojej wiedzy.
Tak między na nami mówiąc, nie trzeba wcale czytać całej książki, tylko te fragmenty, które Cię interesują. Książka nie doniesie Komisji Egzaminacyjnej, że nie została przeczytana w całości.
Dlatego pomijamy wszelkie wstępne treści opowiadające o historii i perspektywach rozwoju opodatkowania WHT (nie jesteśmy historykami prawa).
W pierwszym rozdziale moją uwagę skupił fragment „Test głównego celu (PPT)”.
Co z tym robię? Zaznaczam sobie słowa, które uważam za ważna, a najlepiej zapisuje je sobie w formie elektronicznej (np. w ulubionym przeze mnie Notion – forma elektroniczna będzie miała znaczenie na dalszym etapie).
Co konkretnie zaznaczyłam?
klauzula wyznacza granice ochrony przed nadużyciem przepisów, minimalny standard BEPS przyznanie korzyści lub odmowa przyznania korzyści
i tak dalej….
Poszczególne podrozdziały są dość krótkie (pół strony w zeszytowym formacie B5). Niemniej jak już tylko poczuję, że wyczerpał się mój dzienny zasób skupienia, kończę notowanie. Każdy będzie tutaj miał inaczej – może dla Ciebie 10 podrozdziałów dziennie starczy, może 5 będzie w sam raz. Będą dni, gdy będziesz czytać więcej, będą dni, gdy mniej, będą dni, że w ogóle nie przeczytasz nic.
Tak przygotowane notatki przenoszę sobie do ulubionego asystenta AI
Akurat przy tym ćwiczeniu wykorzystałabym NotebookLM. Przeklejam tam swoje notatki na zasadzie „kopiuj-wklej”. Co robi z tym NotebookLM?
Co tylko będziesz chciał! Przygotuje Ci test, fiszki, definicje z objaśnieniami, film tłumaczący trudniejsze zagadnienia. Coś czuję, że nauka do nowego egzaminu na doradcę podatkowego wydaje się nagle dużo bardziej wciągająca.
Czy można zrobić to samo, ale czytania książki? NotebookLM na pewno Ci coś zaproponuje, ale dla mnie materiały dotyczące polskich podatków wychodzą tam akurat średnio. Dlatego dla mnie punktem wyjścia powinny być profesjonalne opracowania.